Fotele PRL i skarby ze strychu

One man's trash is another man's treasure. 

Znacie to powiedzenie? Do niedawna nie wiedziałam jak bardzo jest prawdziwe. Do niedawna nie wiedziałam też jaka ilość pięknych PRLowskich mebli trafia na śmietnik każdego dnia. Kiedyś wydawało mi się, że żeby znaleźć nadający się do odratowania fotel z lat sześćdziesiątych trzeba pojechać na jakąś giełdę, aukcję, wydać fortunę na bazarku na Kole, albo mieć szczęście w nieszczęściu, czyli sąsiadkę, która wyprowadza się do krainy wiecznych łowów domu opieki. Otóż nie trzeba.




Gres w szarej łazience

Dostaję bardzo dużo maili, w których pytacie mnie o nazwę płytek w naszej łazience. Niestety nie zawsze mam czas żeby szybko odpisać, a czasem nawet, wstyd przyznać, wylatuje mi to z głowy. W zakładce Materiały będę publikować posty, które ułatwią Wam sprawę i przyspieszą uzyskanie pożądanej przez Was informacji. Dziś łazienka na górze. 



DIY okrągłe lustro i zegar na sznurku

Udało mi się nie tylko zrobić DIY, nie tylko sfotografować każdy krok, ale też nie stracić tych zdjęć w jakiś głupi sposób. Sukces. 




Lubię nowe stare krzesła.

Zamilkłam na długo z powodu braku czasu i środków na większe zmiany, co skutkowało tym, że nie miałam co Wam pokazać. A należę do tego typu osób, które jak nie mają jakichś konkretów to nie piszą. Nie bardzo umiem wrzucić posta z wyszukanymi na Pintereście inspiracjami, pomysłami na DIY, których sama nie wykorzystałam, nie umiem też gadać o niczym, a jak wspomniałam wcześniej brakowało mi czasu na gadanie o konkretach, które mogłabym wrzucić w zakładkę "A teraz coś z zupełnie innej beczki".
Pewnie myślicie teraz, że skoro napisałam tego posta to wreszcie mam czym się pochwalić. Dobrze myślicie. Mam nowe stare krzesła :)